"Po co te insynuacje?". Rzecznik prezydenta uderza w Tuska
Dowódca amerykańskich sił lądowych Christopher LaNeve potwierdził, że Pentagon anulował wysłanie do Polski pancernej brygadowej grupy bojowej. Chodzi o około 4 tys. żołnierzy oraz sprzęt wojskowy, które miały trafić na wschodnią flankę NATO w ramach dziewięciomiesięcznej rotacji. Co ważne, jeszcze w środę przedstawiciele polskiego rządu odnosząc się do doniesień medialnych w tej sprawie przekonywali publicznie, że sprawa nie dotyczy Polski. Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz zapewniał, że chodzi jedynie o "zapowiadaną wcześniej zmianę obecności części sił zbrojnych USA w Europie", a jego zastępca w resorcie Cezary Tomczyk twierdził, że doniesienia dotyczą Niemiec, nie Polski.
Leśkiewicz: Żołnierze amerykańscy zostaną w Polsce
Do sprawy odniósł się we wtorek rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz, który był gościem Radia Zet.
– Prezydent Karol Nawrocki wielokrotnie to podkreślał, mając dobre relacje z prezydentem Stanów Zjednoczonych Donaldem Trumpem, uzyskał zapewnienie jeszcze we wrześniu, podczas pierwszej wizyty w Stanach Zjednoczonych o tym, że ta obecność żołnierzy amerykańskich się nie zmieni – powiedział przedstawiciel Pałacu Prezydenckiego.
Jak zapewnił, "dzisiaj mamy potwierdzenie tych słów, ponieważ kilkadziesiąt minut temu zakończyła się rozmowa telefoniczna ministra Pete'a Hegsetha z wicepremierem i ministrem obrony narodowej Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem, który napisał na platformie X, że Hegseth potwierdził, że żołnierze amerykańscy zostaną w Polsce, że dojdzie do przegrupowania sił w Europie, ale nie będzie to dotyczyło Polski".
– Pan prezydent to wielokrotnie podkreślał (…), że dba o dobre relacje ze Stanami Zjednoczonymi. W tej chwili piłeczka jest po stronie Ministerstwa Obrony Narodowej, ale w sprawach bezpieczeństwa na pewno rząd może liczyć na wsparcie pana prezydenta – przypomniał Leśkiewicz.
Rzecznik prezydenta krytykuje premiera
Gorzkie słowa padły pod adresem szefa rządu Donalda Tuska.
– Tyle tylko, żeby pamiętać o jednej rzeczy – żeby pan premier Donald Tusk nie kierował jakichkolwiek insynuacji w kierunku pana prezydenta Donalda Trumpa, tak jak mu się to zdarzało i zdarza wielokrotnie. Po co te słowa podczas spotkania z George'em Clooneyem? Po co te insynuacje, które pojawiły się w wywiadzie w Financial Times? (…) To było zupełnie niepotrzebne – mówił Rafał Leśkiewicz.
Jak podkreślił, "nie ma żadnego zmniejszenia sił amerykańskich w Polsce". – Rząd prowadzi teraz rozmowy z administracją amerykańską na swoim poziomie, tak jak to powinno wyglądać – powiedział rzecznik prezydenta.